1 marca 2013

7.


13 listopad 2010

Tydzień szósty.
Dziś piosenki Eltona Johna.
Chłopcy maja zaśpiewać "Something About the Way You Look Tonight". 
Siedzę jak na szpilkach, ale to normalne już jestem do tego przyzwyczajona. 
Czekałam, czekałam i czekałam.
I nareszcie oni.
Patrzyłam w telewizor jak w obrazek.
Byli genialni. 
-Thea zaczynam się o Ciebie martwić.-powiedziała mama. Oderwałam na chwile wzrok od ekranu.
-Dlaczego?-zapytałam.
-Musisz zacząć gdzieś wychodzić.-odpowiedziała.
-Ale przecież wychodzę.-odparłam.
-Co masz na myśli szkołę?-zapytała i roześmiała się.-Thea chodzi mi że ze znajomymi po szkole, w weekendy.
-W weekendy jest X-factor.-podniosłam głos.
-Właśnie o to mi chodzi.-powiedziała, patrzyłam na nią z niedowierzaniem. Pokręciłam tylko głową i wróciłam do oglądania, chłopaki już skończyli teraz oceny.
-Przez Ciebie nie widziałam całego występu.-powiedziałam patrząc na mamę.
-I tak będziesz go oglądać przez cały tydzień z jakieś trzydzieści razy, jak każdego tygodnia.-odparła.
-I to Ci tak przeszkadza?-zapytałam.
-Nie Thea, przeszkadza mi to że siedzisz i czekasz tylko na znak ok Niall, nie tak powinno wyglądać Twoje życie.-powiedziała.
-Wiem, ale inaczej nie umiem.-odparłam i ze łzami w oczach wybiegłam ze salonu.
Wpadłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. 
Naglę zaczął dzwonić telefon, nie chciałam żeby słyszał że płaczę. 
Po prostu nie.

*

14 listopada 2010 

Otwarłam opuchnięte oczy.
Popatrzyłam na zegarek. Dwunasta.
-No to pięknie Thea sobie pospałaś.- powiedziałam na głos.
-Nie powiem że nie.-usłyszałam głos Niall.
Potrząsłem głową.
-Jesteś walnięta Thea, słyszysz już jego głos.-powiedziałam nie podnosząc się.-Mama ma racje.-dodałam i zaśmiałam się.
-A wy czym ma racje?-znów ten głos Niall. 
Szybko podniosłam się do góry, siedział na fotelu w rogu pokoju.
-Czy ja śnie?-zapytałam.
I ten jego cudowny śmiech.
-Nie Thea jestem tu.-powiedział podchodząc do mojego łóżka.-Czekam już tu chyba z dwie godzinny, aż się obudzisz.-dodał. 
Dalej nie wierząc dotknęłam go.
-O Boże to Ty!-krzyknęłam.
-Tak ja.-odparł.
-Ale co tu robisz?-zapytałam.
-Nie odbierałaś wczoraj, myślałem że coś Ci się stało.-powiedział patrząc prosto w moje oczy.-Bałem się o Ciebie.-dodał szeptem.
-Kocham Cię.-powiedziałam i wtuliłam się w niego.
-Ja Ciebie też.-powiedział i odwzajemnił uścisk.
-Ale Ty nie powinieneś tu być!-krzyknęłam po chwili.
-Tak wiem.-odparł.
-Wyjazd na lotnisko i mam Cie widzieć wieczorem w tv.-powiedziałam.
-Już mnie tu nie chcesz?-zapytała ze smutna miną.
-Uwierz jakbym mogła nie wypościłabym Cie z domu, ale nie mogę.-powiedziałam.
-W taki razie do zobaczenia Queen.-mówiąc to przytulił mnie do siebie znowu.
-Do zobaczenia Horan.-odparłam i wyszłam spod kołdry, żeby go odprowadzić.
Kiedy staliśmy przy drzwiach, blondyn odwrócił się w moja stronę i powiedział:
-Rozmawiałem z Twoją mamą i myślę tak samo jak ona, korzystaj z życia Thea puki jesteś młoda.- kończąc wyszedł i nawet nie dał mi dojść do słowa.
-A co jeśli moje życie jest bardzo daleko ode mnie.-zadałam sobie sama pytanie.
-On nie jest daleko od Ciebie.-usłyszałam za sobą głos mamy.-On jest przy Tobie, może nie fizycznie ale psychicznie.
-Dziękuję mamo.-mówiąc to przytuliłam ją do siebie.-I przepraszam.-dodałam.
-Ja też Cię przepraszam-powiedziała.-To co dziś robisz?-zapytał.
-Wychodzę z Tiną na zakupy.-powiedziałam, a mama zrobiła duże oczy.-No co?Planowałyśmy to już w środę.-dodałam, a ona wybuchła śmiechem.

*

Czas na ogłoszenie wyników.
Jak co tydzień siedzę na kanapie z zamkniętymi oczami.
Przejdą, ich występ był idealny. 
Przejdą.
I tak!!!
Zostali wyczytani jako czwarci.
-To teraz mogę już iść spać.-powiedziałam wesoło do mamy.
-Mogłabyś przynajmniej udawać że interesują Ci też inni uczestnicy.-zaśmiała się.
-A po co.-odpowiedziałam i ruszyłam do swojego pokoju.

*

20 Listopad 2010

Znowu jestem w Londynie.
Tydzień siódmy.
Dziś uczestnicy śpiewają piosenki The Beatles.
Wszystko właśnie się zaczyna siedzę jak na szpilkach,. ale to norma.
-Którzy występują?-zapytała mnie ściszonym głosem Em.
-Czwarci.-odparłam i posłałam jej uśmiech.
Jak zawsze czekałam tylko na nich.
I są!
Najpierw materiał.
Cieszyli się z meczu Anglii na którym byli.
No tak chłopcy!-pomyślałam lekko zaśmiałam się.
Em patrzyła na mnie badawczo, ale chyba domyśliła się z czego śmieję się.
I również zaśmiała się.
Dobra powaga, bo występ.
Zaczęli śpiewać, na dziś wybrali  "All You Need Is Love".
Wszystkiego czego potrzebujesz jest miłość?
Czy to prawda?
Czy tylko tego potrzebujemy?
Nie.
Potrzebujemy zrozumienia, czułości, tego żeby to osoba była przy nas.
Patrzyłam wprost na niego.
Miał swoją partię.
Po moich policzkach popłynęły łzy.
On dalej szukał tej jedynej, nie zwracała na mnie uwagi.
A ten pocałunek w wesołym miasteczku?
To chyba najlepsze a zarazem najboleśniejsze wspomnienia z nim związane.
Skończyli, a ja nie wytrzymałam i wtuliłam się w Em.
-Chcesz wyjść?-zapytała, a ja tylko pokiwałam głową.
Nie patrząc w stronę sceny wstałam i tak po prostu wyszłam obejmowana przez blondynkę ramieniem.
Naglę na swoim ramieniu poczułam czyjąś dłoń.
Odwróciłyśmy się obie, naprzeciwko nas stało On.
-Thea wszystko w porządku?-zapytał.
-Powinieneś być tam.-pokazałam na scenę.
-Nie, powinienem być przy mojej...-zawahał się na chwilę.-Przyjaciółce.-po mojej twarzy zaczęło spływać  coraz więcej łez, on momentalnie przytulił mnie.
-Kocham Cię, tak cholernie Cię kocham.-wyszeptał.
Kochał, ale jak siostrę.
Tylko jak siostrę.
-Możemy wracać?-zapytał obejmując moją twarz rękoma, pokiwałam tylko głową, a on delikatnie pocałował mnie w czoło.-To chodźmy.-powiedział i wyciągnął w moją stronę dłoń, mocno ją chwyciłam, a drugą rękę złączyłam z Emmą.

*

21 Listopad 2010

Dzień wyników.
Dziś wszyscy razem zaśpiewali Piosenkę Davida Bowie " Heroes". 
Znów na mojej twarzy pojawiły się mokre ślady.
Gwiazdą wieczoru był Olly Murs.
Swoją drogą uwielbiałam tego gościa, był cudowny.
Ale mniejsza o to czas na wyniki.
Jak zawsze zamknęłam oczy i po omacku poszukałam dłoni Em.
Ścisnęłyśmy się nawzajem i czekałyśmy.
Katy. Przeszła jako pierwsza, na moje twarzy pojawił się uśmiech chyba pierwszy raz od dłuższego czasu nie będzie śpiewała po raz drugi. To dobrze, bo miała talent i to wielki.
Głęboki wdech.
-One Direction!-krzyknął prowadzący, a ja podskoczyłam z miejsca.
-Biegniemy.-powiedziałam do Em i już byłyśmy w drodze za kulisy.
Kiedy tylko zobaczyłam blondyna rzuciłam się na niego.
-Wiedziałam!-krzyknęłam, a on tak cudownie zaśmiał się.

*

27 Listopad 2010 

Tydzień osmy.
Dziś śpiewają po dwie piosenki.
Temat Rock.
-I jak myślisz że dadzą radę?-zapytała Ivi. 
Tak znowu były u mnie, ale tylko dziewczyny. Do tego przyjechała jeszcze Em.
Taki babski weekend.
-Przejdą wierzę w nich!-powiedziałam wesoło.
-Ten lokaty jest nawet słodki.-powiedziała po chwili Katy, wszystkie popatrzyłyśmy na nią.
-Harry?-zapytałam z wielkim uśmiechem.
-Chyba tak ma na imię.-odparła spuszczając głowę.
-Ona wie już o nim wszystko!-krzyknęła Holly.
-Nie prawda!-krzyknęła czerwona jak burak brunetka poprawiając swoje różowe pasemko.
-Przyznaj się do tego.-powiedziała Em.
-No i co że tak sądzę, jest słodki musicie mi to przezwać.-powiedziała.
A my wszystkie wybuchłyśmy śmiechem.
Em aż zaczęła zachodzić się.
-Czyżby komuś jeszcze podobała się Styles?-zapytał Ivi i popatrzyła znacząco na Em.
-Nie!-krzyknęła.-On nie jest taki fajny jak wam się wydaję.-dodała.
-Tak się tłumacz, ale wiesz co tylko winny się tłumaczy!-powiedziała do niej Katy.
-Dobra koniec bo dziś występują jako drudzy.-powiedziałam kiedy na scenie pojawił się Wagner.
Po tym zapadł cisz, ale jak tylko którejś z nas wzrok skrzyżował się ze wzrokiem Em, naglę cały pokój wypełniał się śmiechem.
-Cisza ich kolej!-znów uspokoiłam przyjaciółki.
-A co dziś śpiewają?-zapytał Holly.
-Pierwsza to 'Summer Of '69".-odpowiedziałam.
-A druga?-dopytywała Ivi.
-Nie mam pojęcia.-odparłam.
-Powiedź że nie chcesz nam powiedzieć, a nie mówisz że nie wiesz.-powiedziała Em.
-Ale ja naprawdę nie wiem.-odparłam.
-Tak tak, już to widzę że Niall Ci nie powiedział.-zakpiła Katy.
-No nie, powiedział że to będzie niespodzianka.-powiedziałam.
-Uuuuu.-wydobyło się z ich gardeł.
-Przestańcie bo zaczynają.
Jak zwykle bawili się jak dzieci, przy czym śpiewali idealnie.
Z tego co zrozumiałyśmy Harry wybrał tą piosenkę.
-No i powiedźcie mi że on nie jest uroczy.-powiedziała Katy kiedy kamera najechała na bruneta.
-Dobrze jest uroczy, skończ już.-odparłam i słuchałam co mówią jurorzy.
-Powiedziałaś że Harry Styles jest uroczy, co się z Tobą dzieje?-zapytała Ivi.
-To już nie mogę powiedzieć że ktoś jest uroczy?-zapytałam.
-Możesz ale tylko na Nialla.-powiedziała ze śmiechem Holly.
-On jest nawet bardziej uroczy niż ten lokaty.-odparłam, a one wybuchły śmiechem.-Dobra koniec! Oglądam.-dodałam i biorąc garść popcornu patrzyłam w telewizor.
-I tak wiem że myślisz o Niallu.-zaśmiała się Em.
-Bo was wyrzucę z mojego domu!-powiedziałam, naglę wszystkie zamilkły.-I to się chwali.
I kolejny występ chłopaków tym razem zaczęli śpiewać  "You Are So Beautiful". 
-Może dlatego nie chciał Ci powiedzieć co to za piosenka, bo właśnie w ten sposób chciał powiedzieć Ci że jesteś piękna?-zapytała szeptem Ivi. 
Pokręciłam przecząco głową.
-Thea ogarnij, on też Cie lubi!-podniosła głos Holly.
-Tak lubi, tylko jak siostrę.-odparłam.
-Jesteś ślepa?-zapytał Katy.
-Najwidoczniej.-odpowiedziałam i wyszłam z salonu, akurat kończyli ale oceny nie usłyszałam. 
Poszłam do mojego pokoju.
Wzięłam nasze wspólne zdjęcie w ręce i patrzyłam na nie.
-Czy to możliwe?-zapytałam na głos.
-Możliwe i to bardzo.-odpowiedziała mi mama która stał w drzwiach.
-Nie wydaje mi się.-powiedziałam.
-Oj kochanie, może oboje dobrze to ukrywacie?-zapytała.
-Nie wiem.-powiedziałam a w tym momencie zadzwonił telefon.
-Gdybyś była tylko jego przyjaciółką nie dzwoniłby do Ciebie tyle razy na dzień.-powiedziała i wyszła z pomieszczenia.
-Tak?-zapytałam odbierając telefon.
-Widziałaś?-zapytał.
-Tak.-odparłam.
-To tyle, kocham Cię.-powiedział i rozłączył się.
-Ja Ciebie też.-odparłam.- I to strasznie.

*
 
28 Listopad 2010

-Dziś poznam Justina!-usłyszałam w słuchawce.
-Tak ciesze się, ale dlaczego budzisz mnie tak wcześnie?-zapytałam ziewając.
-Thea już trzynasta.-powiedział ze śmiechem.
-Co?!
-No tak, dzwoniłem wcześniej ale dziewczyny mówiły że śpisz, więc czekałem, ale się nie doczekałem tego żebyś do mnie oddzwoniła.-pożalił się.
-Przepraszam, ostatnio za dużo śpię.-odparłam.
-Ja bym oddał wszystko żeby spać trochę dłużej.-powiedział.
-Moje biedactwo, już nie długo koniec to się wyśpisz.-odpowiedziałam ze śmiechem.
-Oby ten koniec nie nastał dziś.-powiedział.
-Nie dziś jeszcze nie, dopiero 12 jak już wygracie.-odpowiedziałam.
-Dzięki Thea, muszę kończyć zadzwonię później.-powiedział i rozłączył się.


*

-Dziewczyny szybko, bo nie zdążymy.-popędzałam przyjaciółki w sklepie.
-Poczekaj muszę mieć coś dobrego do przegryzienia, w dodatku występuje Justin muszę się na to przygotować.-powiedziała Holly.
-Jak będziemy dłużej tu siedzieć to go nie zobaczysz, więc się ruszcie!-podniosłam głos i skierowałam się do kasy.
Szybko wyszłyśmy i skierowałyśmy się do mojego domu. Do rozpoczęcia X-factor'a został 10 minut, a do mojego domu sroga zajmował 15 minut. 
-To co biegniemy?-zapytała Em.
-Jasne!-krzyknęłyśmy we cztery.
Biegłyśmy jak głupie, ludzie których miałyśmy śmiali się z nas.
A my same z siebie też.
-To było dobre.-wyspała Ivi.
-A co ty takie zmachane?-zapytała mama wychodząc z kuchni.
-Biegłyśmy.-odpowiedziałyśmy wszystkie w pięć.
-To już na kanapę, bo za chwilę się zaczyna.-odpowiedziała.
-I co ja tak nie ogarnięta dla Justina?-zapytała Holly ze smutną miną.
-Spokojnie i tak  nie będzie Cię widział.-odpowiedziałam ze śmiechem.
-Wypchaj się!-krzyknęła do mnie, ale za chwilę zaśmiała się.
Występy, występy i występy.
W końcu to na co czekałam, wyniki.
Złapałam za ręce Holly i Em.
I czekałam.
Rebecca, przeszła jako pierwsza.
Matt, jako drugi.
Cher, jako trzecia.
Boże niech nie muszą śpiewać dogrywki.
I oni.
-Tak!-krzyknęłyśmy wszystkie razem.
I jak zawsze telefon.
-Dawaj na głośnik.-powiedział Katy.
-Co tak Niall?-zapytałam.
-Oglądałaś?-zapytał.
-Jasne że oglądałyśmy.-odpowiedziała mu Ivi.
-Wszystkie!-krzyknęły razem.
-Miło was znowu słyszeć dziewczyny, ja muszę lecieć bo mamy pogadać z Justinem.-powiedział.
-Weź dla mnie autograf!-krzyknęła Holly.
-Załatwione.-odpowiedział ze śmiechem.-Kocham Was!!!-dodał i rozłączył się.
-No to co do spania?-zapytała mama.
-Tak do spania.-odpowiedziałam, a dziewczyny wybuchły śmiechem.
-I tak wiem że będziecie gadać przez pół nocy.-powiedział i poszła do swojego pokoju.


 *

04 Grudzień 2010

Pół finał, znów jestem w Londynie.
Ale tym razem za całą paczką. Ivi, Katy, Holly, Em, Sean, Nick, Max i ja,.
Jesteśmy tu dla niego.
Jesteśmy tu dla nich.

Nadszedł czas na występ " Only Girl( In the world)", to ich pierwsza piosenka.
Śpiewaliśmy razem z nimi, bawiliśmy się prawie tak jak oni tam na scenie.  
 Mimo że przez cały tydzień nie było z nimi Simona i Zayn miał problemy rodzinne, poradzili sobie znakomicie.
Byłam dumna jak jeszcze nigdy.
To był ich czas i oni to wykorzystują.
 Po występie jak zawsze pobiegłam za kulisy, a cała reszta za mną.
-Niall!-krzyknęłam.
-Wyszło!-krzyknął i podniósł mnie do góry.
-Przecież mówiłam że wyjdzie.-odparłam, a on postawił mnie na ziemi i przytulił mnie do siebie.
-Ty jesteś " Only girl in the world" dla mnie.-szepnął do mojego ucha.
-Chłopaki musicie się przygotować.-powadziła jakaś pani.
-Niall ja...
-No już!-krzyknęła przerywając mi tym. Niall tylko popatrzył w moje oczy i poszedł.
-...kocham Cię.-skończyłam, a po moim policzku słynęła pojedyncza łza.

*

 
Czas na następna piosenkę, tym razem "Chasing Cars".
Wpatrywałam się w niego jak w obrazek.
W uszach cały czas słyszałam jego ostatnie zdanie.
Nie wiedziałam co mam o nim myśleć, dlaczego to powiedział?
Dlaczego robi mi nadzieje?
Dlaczego?
-Thea koniec, chodź idziemy.-powiedziała do mnie Em.
Popatrzyłam na scena, rzeczywiście nie było już tam chłopaków. 
A program właśnie kończył się, ludzie zaczęli wstawać z miejsc.
Potrząsnęłam głową i wstałam, kierując się za moimi przyjaciółmi.
Szłam za nimi ze spuszczoną głową.
-To był świetny występ.-usłyszałam głos Ivi, popatrzyłam w jej stronę przytulała do siebie blondyna.
Niall po kolei przytulał każdego do siebie, ja zostałam na koniec.
-I co myślisz?-zapytał.
-To było cudowne.-powiedziałam i przytuliłam go do siebie.
-Zrobisz coś dla mnie?-zapytał, niepewnie pokiwałam głową.
- " If i lay here, 
 If i just lay here,
Would you lay with me and just forget the world?"
-zanucił kawałek utworu który śpiewali, odsunął się ode mnie i usiadł na ziemi, później położył się.
-Niall...
- "...All that I am
All that I ever was
Is here in your perfect eyes, they're all I can see..."
-zanucił znowu, kiedy śpiewał ta partię do moich oczu napłynęły łzy. 
Nie myśląc co robię położyłam się obok niego. Wtuliłam się w niego, a wszyscy którzy pracują przy tworzeniu tego programu dziwnie na nas patrzyli.
-Bez Ciebie nie ma mnie, pamiętaj o tym Thea.-szepnął do mojego ucha.
-Kocham Cię.-odparłam.
-Ja Ciebie też.-powiedział i pocałował mnie w czoło.
Przez ten jego ruch rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-Nie płacz, bo jeśli Ty płaczesz ja za chwilę zacznę.-podział, co wywołało jeszcze większą falę płaczu. 
Niall podniósł się i przytulił mnie do siebie.
-Najpiękniejsza dziewczyna na świecie nie może płakać, bo co wtedy zrobi jej książę?-zapytał.
-Nie jestem najpiękniejsza i nie mam księcia.-odparłam.
-Jak to nie jesteś? Jesteś, a księciem jestem ja.-powiedział i wybuchł śmiechem.
-Przestań.
-Chodźcie pójdziemy coś zjeść, uczcimy nasz dzisiejszy występ.-powiedział Liam, a my wstaliśmy i przytaknęliśmy u głowami. 
Niall splótł nasze dłonie i ruszył do wyjścia.

*

05 Grudzień 2010 

Czas na wyniki.
Jak przejdą będą w finale.
Trzymałam kciuki chodź jeszcze nie był to ten moment kiedy mają powiedzieć czy przeszli czy może nie.
Na scenie najpierw pojawiła się  Alexandra Burke.
Po niej scen przejęli aktorzy z serialu " Glee" , których tak na marginesie uwielbiałam. 
Na koniec wystąpili The Black Eyed Peas. 
I czas na wyniki.
Jak za każdym razem zamknęłam oczy.
Przejdą.
Zaśmiałam się ze samej siebie, zawsze powtarzam to samo słowo.
-One Direction!-otwarłam usta ze zdziwienia.
-Przeszli?-zapytałam, Em tylko pokiwałam głową.
Szybko wstałam ze swojego miejsca, nawet nie czekałam na resztę. Biegłam jak głupia za kulisy.
Kiedy tylko go zobaczyłam zaczęłam piszczeć jak najgłośniej, on wziął mnie w swoje ramiona i przytulił.
-Jesteście w finale!-krzyknęłam.
-Tak!!!-odkrzaczył i pocałował mnie w czoło.
Znowu.

*

11 Grudzień 2010

Finał!!!
Znów jestem w Londynie.
Siedzę jak na szpilkach i czekam.
Występują jako trzeci. 
Chyba nie wytrzymam.
Najpierw występ całą szesnastką. Zaśpiewali "Flashdance... What a Feeling".
Wyszło genialnie, ale to norma.
Teraz występy finalistów.
Pierwszy Matt.
Druga Rebecca.
I oni. 
Patrzyłam na materiał przed ich występem i już miałam łzy w oczach.
To było niesamowite.
Wszystkie miejscowości w których mieszkali do tej pory.
To było cudowne.
A moje wzruszenie dopełniło wykonanie piosenki "Your song". 
Byli najlepsi.
Skończyli.
Ocena.
Zeszli ze sceny.
Dziś jest inaczej, dziś nie biegnę za kulisy. 
Dziś siedzę do końca na swoim miejscy. 
Nie mogę tam iść, bo jeśli bym poszła nie odstąpiłabym Nialla na krok.
Wiem dziwne, ale tak było.
Teraz Cher. 
I czas na drygą turę.
I znów Matt z Rihanną.
Rebecca z Christiną Aguilerą.
I oni. 
Mieli zaśpiewać z Robbie Williams'em piosenkę "She's the One".
 Tak Louis miał racje, występ z Robbiem był niesamowity.
Nie mogłam uwierzyć że dali radę.
Że doszli tak daleko.
Byłam dumna z mojego kochanego Irlandczyka. 
Skończyli.
Idealnie.
I teraz został tylko Cher.
Występ gwiazd. 
Najpierw Rihanna.
Później Christina Aguilera.
I czas na dzisiejsze wyniki.
Zamknęłam oczy i trzymałam kciuki.
Rebecca przeszła jako pierwsza.
Oddycha Thea.
I oni!!!
Po mojej twarzy zaczęły spływać łzy.
Są w grze dalej.
Walczą o swoje marzenia.

*

12 Grudzień 2010

Drugi i już ostatni odcinek tej serii X-factor'a.
Na początku zaśpiewali z Take That piosenkę "Never Forget". Wykonanie idealne. Nic więcej nie trzeba mówić. 
Przyszła na pojedyncze występy.
Pierwszy Matt.
A teraz kolej na nich.
Zaśpiewali "Torn".
Nie wiem dlaczego ale zaczęłam płakać. 
-Kochanie nie płacz.-powiedziała do mnie mama Nialla.
-Nie mogę, to jest silniejsze ode mnie.-odparłam, a ona mnie przytuliła.
-Oni nie płaczą, my też nie możemy.-szepnęła, a ja tylko pokiwałam głową i wyprostowałam się na moim krzesełku.
Z uwagą słuchałam tego co mówią jurorzy, choć krzyki na sali nie za bardzo mi w tym pomagały. Mieli już dużo fanów, będą wielcy nawet bez wygranej.
Czas na Rebecce, szczerze powiedziawszy nie słuchałam jej występu, w mojej głowie cały czas był Niall.
Również nie słuchałam tego jak "śpiewali" ludzi którzy nie umieli śpiewać. Bo to było straszne.
Nadszedł czas na wyniki.
Matt jest na 100 % w finale.
I teraz : One Direction czy Rebecca? 
-Rebecca!-usłyszałam głos prowadzącego.
Otwarłam oczy, popatrzyłam na twarz Niall. Załamał się, widać było że ledwo co powstrzymuje łzy. I teraz czas na film.
Cała ich historia w nie całych dwóch minutach.
Przesłuchania.
Złączeni ich w jedno.
Każdy wstęp.
Tyle wspomnień.
Zeszli ze sceny. 
W szybkim tempie skierowałam się za kulisy.
Teraz albo nigdy!
Stał oparty o ścianę, twarz miał zakrytą rękoma. Płakał, każdy z nich płakał. 
Zbliżyłam się do niego, lekko dotknęłam jego ramienia. Podniósł głowę do góry. Jego oczy były pełne łez, przytuliłam go do siebie.
-Nie wygraliśmy, nie wygraliśmy, nie wygraliśmy.-powtarzał to w kółko.
-Dla wielu osób wygraliście.-powiedziałam.-Wygraliście przyjaźń, macie siebie, możecie dalej tworzyć zespół, nawet musicie to robić.-dodałam.
-Dziękuję Thea.-odparł.
-Niall muszę Ci coś powiedzieć.-powiedziałam cichym głosem.
-Tak?-zapytał.
-Kocham Cię.-wyszeptałam.-Ale nie jak brat, kocham Cię jak dziewczyna kocha chłopaka, kocham Cię najbardziej  na świecie. Po prostu kocham Cię.-powiedziałam.
Milczał, patrzył w moje oczy i milczał. 
Naglę odwrócił się i odszedł. A moje serce rozpadło się na małe kawałeczki. Po moim policzku spłynęła jedna pojedyncza łza. 
Na ramieniu poczułam czyjąś dłoń.
-Thea.-usłyszałam głos Liam. Pokręciłam tylko głową, otarłam łzę i odwróciłam się do niego.
-Na mnie już czas.-powiedziałam i skierowałam się do wyjścia.
W tym momencie obiecuję sobie że to była ostatnia łza, której powodem był Niall James Horan.
Od tej chwili jego nie ma.
To koniec.

*

 Emma

-Gdzie Thea?-zapytałam chłopaków.
-Wyszła.-odparli smutno.
-Jak to wyszła?
-Powiedziała Niallowi że go kocha i wyszła.-odpowiedzieli.
-Razem z nim?-zapytałam z uśmiechem, no na reszcie.
-Nie.-powiedział Liam.-Niall kiedy usłyszał te słowa tak po prostu odszedł, zostawił ją tu samą, po chwili ona wyszła.-wyjaśnił.
Naglę obok nas pojawił się zdyszany Horan.
-Gdzie Thea?-zapytał z uśmiechem.
-Ty skończony dupku.-wrzasnęłam na niego.-I Ty mówiłeś że ją kochasz, dobrze że jej tego nie zdradziłam, jak mogłeś?-zapytałam.
-Ale gdzie ona jest?-zapytał i za swoich pleców wyciągnął długą czerwoną różę.
-O cholera.-powiedzieli chłopcy.
-Gdzie jest Thea?-powtórzył swoje pytanie blondyn.
-Wyszła.-powiedzieli równo.
-Co?-wykrzyczał i pobiegł w stronę wyjścia, po chwili wrócił.
Usiadł pod ścianą  i zakrył twarz dłońmi.
-Jestem skończonym idiotą, chciałem jej to powiedzieć ale pomyślałem że z kwiatkiem będzie lepiej. -powiedział, do moich oczu napłynęły łzy.-Straciłem ją, straciłem ją na zawsze.-szlochał.
Podeszłam do niego i mocno go przytuliłam.



Narrator

Miłość.
Trzeba o niej mówić, bo jeśli tego nie robimy, tracimy tych na których nam zależy.
Co jeśli dwie osoby kochają się, ale jedna nie wiem o tym co czuję druga.
Wtedy wszystko jest skończone.
A czy to co łączy Thea i Niall skończy się?
Tego dowiecie się wkrótce. 


***

Przepraszam za wszystkie błędy .


I teraz czas na przykre sprawy ...
Na tym rozdziale na tą chwilo kończę moją działalność tutaj...
Wiem teraz pewnie mnie zjedziecie, ale muszę...
Jestem w klasie maturalnej( w tym momencie widzę wasze zdziwienie ;P) i zostało mi tylko nie całe 2 miesiące szkoły, a jeśli chce mieć jako tako dobre oceny na świadectwie muszę wziąć się za nauką, a uwierzcie cholernie mi się nie chce...
Ale spokojnie wrócę tu :P
Może dodam coś raz w miesiącu, może trochę częściej ;)
Ale niby teraz moim priorytetem ma być ukończenie szkoły, zdanie matury i egzaminu zawodowego...
Szczerze czarno to widzę i przeraża mnie to...
Więc mam nadzieje że mnie rozumiecie i będziecie za mnie trzymać kciuki :P 


Czekam na wasze zdanie co teraz będzie z Theą( sama nawet nie wiem jak to się odmienia ale to nic :P) i Niallem ;)
Jak myślicie co się wydarzy? 
Czy Thea tak po prostu zapomni o naszym kochanym Irlandczyku?
Czy Niall da za wygraną?
Czy jednak będą ze sobą?
Czy przyjaciele będą ich wspierać i będą starać się o to żeby spotkali się? 
Zostawiam was na pewno z wieloma pytaniami :D za co przepraszam ;**
I jeśli nie będę komentować waszych blogów to z góry przepraszam, ale na 100 % będę je czytać a jak znajdę chwilę postaram się komentować wszystko ;**

Kocham Was ;***
Do zobaczenia kiedyś tam ;))
Buziaki, 
xxxx.


Ps.
I mam nadzieje że to, że jestem trochę starsza od was nie przestraszy was :P
Bo ja tak naprawdę nie czuję się na tyle lat ile mam i szczerze każdy mi to mówi, no ale cóż chyba po prostu za wcześnie urodziłam się :P


To teraz już chyba wszystko ode mnie ;P
Pa, xxxx

Ps. II
Będę tęsknić :'(

Już teraz naprawdę Paaaaa xxxxxx


Ps. III

Zróbcie coś dla mnie i jeśli przeczytaliście ten rozdział zostawcie po sobie ślad, jeśli zobaczę że jest was dużo to postaram się znaleźć trochę czasu i napisać szybciej 8 :))



Oczywiście zapraszam na:


Love and Pain


25 lutego 2013

6.



01 sierpień 2010


-Jade do Hiszpanii!-usłyszałam w słuchawce wesoły głos Nialla.
-Do Hiszpanii?-zapytałam.
-Tak, tam odbędzie się następny etap w naszej grupie.-odpowiedział.
-Wspaniale.-powiedziałam.
-Thea jestem szczęśliwi, cieszę się że zgłosiłem się do tego programu, mam szanse na wybicie się. Rozumiesz to Thea?-zapytał, a ja pokiwałam tylko głową zapominając że on tego nie zauważy.
-Tak Niall, rozumiem.-powiedziałam o wiele ciszej.
-Razem z chłopakami zastanawiam się co zaśpiewać, ale nie możemy się zdecydować.-zaczął opowiadać co i jak.-Polubiłem ich i to bardzo, chyba nam to jakoś wyjdzie. Thea moje marzenia mogą się spełnić, rozumiesz to?-zapytał znowu.
-Tak Niall rozumiem.-powiedziałam.
-Przepraszam ale muszę kończyć, do usłyszenia.-odpowiedział szybko i rozłączył się.
Odłożyłam telefon, a po moich policzkach popłynęły łzy.
-U mnie nie jest w porządku, ale nie martw się będzie lepiej, miło że pytasz.-powiedziałam do siebie i wtulając się w pluszaka od niego zaczęłam jeszcze bardziej płakać.
Dlaczego tak mi na nim zależało?
Dlaczego?

*

-Thea słyszysz mnie?-zapytał, coś zaczynało przerywać.
-Nie bardzo, co się stało?-zapytałam, ale po jego głosie można było stwierdzić że było to coś dobrego, a nie złego.
-Przeszliśmy dalej!-krzyknął.
-Wiedziałam że tak będzie.-odparłam, ocierając łzę z policzka.
-Muszę kończyć, zadzwonię później jak wszystko się uspokoi.-powiedział i znów nie pozwalając mi dokończyć rozłączył się.
I znowu fala łez, które mimowolnie spłynęły po moich policzka. 
Zdecydowanie za duże przez niego płaczę, trzeba to zmienić.

*

09 październik 2010 

Siedziałam jak na szpilkach przed telewizorem czekając na występ chłopaków. Kiedy Niall dzwonił dokładnie godzinne przed rozpoczęciem programu, w jego głosie było słychać że zjada go trema.  Teraz to mnie zjadała trema, ale nie wiem dlaczego. Może bałam się że coś im nie wyjdzie. Nie mam pojęcia, ale miałam jakieś dziwne uczucie. Może po prostu bałam się o niego? Mieli występować jako trzynaści, czyżby pechowa trzynastka. 
-Thea uspokój się.-mówiąc to mam objęła mnie ramieniem.
-A jeśli coś im nie wyjdzie?-zapytałam.
-Thea! Nie mów tak, wszystko będzie dobrze.-powiedziała i uśmiechnęła się do mnie szeroko, odwzajemniłam jej uśmiech i znów przeniosłam swój wzrok na telewizor. 
Właśnie występowała Katie Waissel, z tego co wynikało z moich obliczeń była dziesiąta. Czyli jeszcze dwójka i oni. Ścisnęłam mocniej kciuki, musi im się udać. 
I nadszedł ten czas, oni.
 Materiał początkowy.
 Był taki szczęśliwy, po mojej twarzy spłynęła pojedyncza łza.
A teraz występ, wdech.
Zaczęło się.
Śpiewali "Viva la vida". 
Miał swoją partię.
Patrzyłam tylko na niego, jego ruch doprowadzały mnie do śmiechu. 
-Z czego się śmiejesz?-zapytała mama uważnie mi się przyglądając. 
-Bo on tak śmiesznie się rusza.-odparłam i wybuchłam śmiechem.
-Nie powiem że nie.-odpowiedziała i też zaśmiała się.
Skończyli.
No to teraz ocena.
Na twarzy Nialla cały czas gościł uśmiech. Był dalej moim Niallem. Wszyscy ich pochwalili. Wszystko było ładnie pięknie. Zeszli ze sceny.
Naglę rozbrzmiał dzwonek mojego telefonu.
Popatrzyłam na wyświetlacz. Niall.
-Słucham?-zapytałam.
-Oglądałaś, to było mega.-krzyczał do słuchawki.
-Tak oglądałam, byliście cudowni.-powiedziałam.
-Kocham Cię Thea.-krzyknął, a w tle było słychać głośne "uuuu'.
-Ja Ciebie też.-odpowiedziałam ze śmiechem.
-Muszę kończyć, pa słońce.-powiedział ostatni raz i jak zawsze rozłączył się przed moim pożegnaniem. 
-Pa.- wyszeptałam odciągając telefon od ucha, mam patrzyła na mnie z uśmiechem.
-Ciszy się?-zapytał.
-Jak wariat.-odparłam i usiadłam z powrotem obok niej.
-To co mogę już przełączyć?-zapytała znów ze śmiechem.
-Nie, przecież nie oglądam tego tylko dla niego.-odparłam, a ona popatrzyła na mnie wzrokiem który mówił "czyżby?"- No dobra oglądam to tylko dla niego, zadowolona?-zapytałam.
-Tak.-odparła ze śmiechem.
Pokręciłam głową i wybrałam numer na który głosuję się na chłopaków. Jak już będzie sławny będzie musiał oddać mi wszystko co na niego straciłam, nie podaruję mu tego. 

*

10 październik 2010

Dziś wyniki. Na pewno przejdą, nie było innego wyjścia. Trochę spóźniona włączyłam telewizor, ale akurat teraz zaczynali ogłaszać wyniki. Popatrzyłam na mojego zestresowanego blondyna. Czy ja powiedziałam mojego? Mniejsza o to. Denerwował się, było to widać. Prowadzący wyczytywał kolejne nazwiska, albo nazwy grup, ale nie ich. Siedziałam na kanapie mocno trzymając kciuki. Muszą przejść! Mówiłam do siebie w myślach.
-One direction.-kiedy usłyszałam ich nazwę, aż podskoczyłam z radości. Przeszli, teraz mogę być spokojna do następnego tygodnia. 
Wyłączyłam telewizor i skierowałam się do swojego pokoju. Rozbrzmiał dźwięk telefonu.
-Thea i jak przeszli?-usłyszałam głos mamy, która wyszła gdzieś ze znajomymi.
-Tak.-odpowiedziałam.
-Wiedziałam!-krzyknęła, a ja zaśmiałam się.-Tyle chciałam wiedzieć, pa.-dodała i rozłączyła się.
-Mam stukniętą mamę.-powiedziałam do siebie i rozłożyłam się na łóżku.
Czekałam na telefon od niego. 
Dziesięć minut później, nic.
Dwadzieścia minut później, dalej nic. 
Cały czas patrzyłam na komórkę.
Pokręciłam głową i ruszyłam w stronę łazienki.
-Już teraz nie zadzwoni.-powiedziałam na głos. 
Naglę rozbrzmiał dzwonek. Szybko wbiegłam z powrotem do pokoju. 
-Tak?-odebrałam nawet nie patrząc na wyświetlacz.
-Przeszli!-krzyknęła do mnie Em.
-Tak wiem, oglądałam.-odpowiedziałam trochę mniej optymistycznie.
-Co nie zadzwonił?-zapytał.
-Nie.-odparłam, krótko.
-Okej to ja już nie blokuje linii, bo zapewne za chwilę zadzwoni.-zaśmiała się.-Zgadamy się na tygodniu?-zapytała z nadzieją w głosie.
-Jasne.-powiedziałam, a ona się rozłączyła.
A jednak on nie zadzwonił. 
Traciłam już wszystkie nadzieje. 
Zdążyłam już ogarnąć się do spania, zjeść coś i poczytać trochę książki.
A on? 
Nie zadzwonił.
Kiedy już moje oczy zamykały się do snu, przyszedł sms.

"Pewnie już śpisz, więc nie będę dzwonił. Zrobię to jutro. Przeszliśmy, ciszę się jak nigdy. Kocham Cię Thea! xxx"

Przeczytałam tylko go, uśmiechnęłam się na ostatnie słowa i po prostu odpłynęłam.

*

16 październik 2010

Moje życie nie jest takie kolorowe jak życie Niall. U mnie szara rzeczywistość, szkoła, nauka, zajęcia dodatkowe, znajomi których nie miałam za dużo. A on? On był w centrum zainteresowanie razem z chłopakami, spełnia swoje marzenia, zaczyna być gwiazdą. 
Dziś następny tydzień show.
Temat: Bohaterowie. 
Dziś występowali jako czwarci w kolei. Znów stresowałam się chyba bardziej od nich. 
Mieli zaśpiewać piosenkę 'My Life Would Suck Without You". Uwielbiałam ją.  
Nadeszła ich pora.
Jak zawsze materiał na początku, widać że zżyli się ze sobą. Harry miał problemy zdrowotne, ale wszyscy wspierali go. Stali się prawdziwymi przyjaciółmi.
Znów nie mogłam powstrzymać się od śmiechu kiedy patrzyłam na to jak blondasek rusza się. Był uroczy.
Piski dziewczyn na sali, lekko zagłuszały śpiewających chłopaków. Co nie dziwiło mnie, każdy z nich na swój sposób był inny i każdy wyróżniał się inna urodą.
Ale tylko jeden z nich , był tym najlepszym dla mnie.
Skończyli, oczywiście jak dla mnie wyszło im to fenomenalnie. Byłam dumna ze swojego przyjaciela.
Jury wyraził swoja opinię, a oni zeszli ze sceny.
Wtedy też rozbrzmiał dzwonek telefonu, było pewno że to Niall.
-Byliście wspaniali!-powiedziałam wesoło.
-Dziękuję Thea, bez Ciebie moje życie byłoby do bani .-odpowiedział, a ja uśmiechnęłam się ze względu na to że za cytował kawałek tej piosenki.
-A moje bez Ciebie.-odpowiedziała.
-Musze kończyć ,Kocham Cię.-mówiąc to rozłączył się.
-Ja Ciebie też.-powiedziałam.
Wyłączyłam telewizor i ruszyłam do swojego pokoju.

*

17 październik 2010

I znów siedzę przed telewizorem. Nie żyje niczym inny tylko X-factor'em . 
Dziś dzień wyników, jak zawsze zestresowana siedzę i czekam na te dwa magiczne słowa, na to aby oni zaczęli skakać i cieszyć się że przeszli dalej. Nic więcej nie chce, po prostu niech przejdą dalej.
-Thea na pewno przejdą.-mówiąc to Ann złapała mnie za rękę.
-Wiem to, ale emocje biorą górę.-odpowiedziałam.
-Będą pierwsi!-powiedziała głośno.
-Nie muszą być pierwsi wystarczy że przejdą.-odparłam ze śmiechem.
Wszyscy zaczęli razem śpiewać "Telephone". We trzy śpiewałyśmy razem z nimi, co dało nam wiele śmiechu. 
Później występy Diany i Katy. 
I czas na eliminacje.
Siedziałyśmy obok siebie trzymając się za ręce. Cały czas miałam zamknięte oczy. Muszą przejść, nie ma innego wyjścia.
I znów usłyszałam te dwa słowa. 
Podskoczyłam z radości.
W tym tygodniu zostali wyczytani jako piąci.  
-Tak!-krzyknęła Ann. 
Wszystkie wybuchłyśmy śmiechem.
Walczą dalej!
I dzwonek telefonu.
-Thea, przeszliśmy!-krzyczał jak szalony.
-Wiem Niall, wiem.-powiedziałam przez śmiech.-Idź ciesz się z chłopakami, pa Kochanie.-dodałam i tym razem to ja rozłączyłam się jako pierwsza.
-To co zamawiamy pizze?-zapytała mama.
-A z jakiej to okazji?-zapytałam.
-Jak to? Przecież przeszli!-krzyknęła.
-Jasne zamawiaj.-powiedziałam i razem z Ann poszłyśmy na górę.

*

24 październik 2010

Jak zwykle niedziela, a ja siedzę w domu przed telewizorem, ale tym razem nie tylko z mamą. Przyjechali do nas na weekend Ivi, Katy, Holly, Sean, Nick i Max. Czyli można powiedzieć że w niedziele wieczorem nie będziemy w stanie poznać naszego domu. 
-I co myślicie że przejdą?-zapytał Sean.
-A co Ty myślisz że nie przejdą?-zapytał Katy.
-Nie wiem.-odparł.
-Co jest Sean?-zapytał Nick.
-No bo Niall zrobił się jakiś inny, nie jest tym naszym Niallem, jest teraz ich Niallem.-powiedział i wskazał na telewizor. W jakimś sensie zgadzałam się z nim, oddalił się od nas. No ale co miał zrobić? Walczy o spełnienie marzeń, musi coś poświęcić. Teraz akurat to rodzina i przyjaciele. Może jednak jak całe zamieszanie z programem skończy się wróci do nas stary Niall?
-Ziemia do Thea, ziemia do Thea.-te słowa powtarzała Ivi wymachując mi przed oczami ręką.
-Tak?-zapytałam.
-Odpowiesz mi?-zapytał.
-Ale co mam Ci odpowiedzieć?-zapytałam.
-Twoja mam pyta czy chcesz coś do picia?
-Nie dzięki.-odparłam i uśmiechnęłam się do niej.
Czekaliśmy na wyniki, wczorajszego wieczora zaśpiewali "Nobody Knows" , mieli zaśpiewać coś innego ale w ostatniej chwili opadli na ta piosenkę. Nie wyszło im to najgorzej. 
-Co dziś śpiewają?-zapytał Max.
-"Forget You".-odpowiedziała mu Holly. 
Żadne z nas nie chciało zapomnieć o blondynie, on był naszym bratem. Bratem? Nie on był dla mnie kimś więcej niż bratem, a dziewczyny o tym wiedziały.
Właśnie zaczęli śpiewać, jak zawsze śmieliśmy się z ruchów blondyna. 
Później przyszła kolej na Michaela, wszystkie siedziałyśmy wpatrzone w odbiornik i wzdychałyśmy do niego. Ten facet naprawdę był bardzo uzdolniony, nawet mam mówiła że jest "niezłym ciasteczkiem" do słownie tak mówiła.
Następnie przyszła kolej na występ Cheryl. W tym momencie my odpuściłyśmy, ale kontrole przejęli chłopcy. 
-Ona jest naprawdę niezłą sztuką.-powiedział uradowany Sean, w tym momencie mam odkaszlnęła.-To znaczy bardzo ładna z niej kobieta.-poprawił się, a my wybuchliśmy śmiechem.
Czas na wyniki.
Złapałam za ręce siedzące obok mnie Ivi i Holly. One tylko uśmiechnęły się do mnie. 
Dobra zaczynają.
Jak zawsze przymknęłam oczy i czekałam.
Te dwa słowa wypowiedziane jako piąte. Odetchnęłam z ulgą.
-No to teraz musimy to uczcić!-krzyknął Nick.
-Co masz na myśli?-zapytałam ze śmiechem.
-Idziemy na miasto!-wykrzyczeli całą szóstką.
-Idźcie i bawcie się dobrze.-powiedziała mama , wypychając nas za drzwi.

 *

30 październik 2010

Czwarty tydzień. Dziś jestem tu z nim, mogę go w końcu przytulić.
-Thea!-usłyszałam za swoimi plecami. Odwróciłam się i zobaczyłam jego. Szybkim krokiem szedł w moją stronę. Na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech. Wpadłam w jego ramiona.
-Tęskniłam.-wyszeptałam w jego szyję.
-Nie tak jak ja.-odpowiedział.
-Może nas przedstawisz tej ślicznej dziewczynie Niall?-zapytał Harry, znałam już ich nawet lepiej niż myśleli.
-Ale ja was już znam.-odpowiedziałam.
-Jak to?-zapytał Lou.
-Powiedzmy że oglądam każdy odcinek na żywo, a do tego każdy odcinek za kulis i wszystko co jest związane z Wami.-powiedziałam tak naprawdę chciałam powiedzieć "wszystko co jest związane z Niallem" ale w porę ugryzłam się w język.
-No to mów, jak się nazywamy.-powiedział Zayn.
-Harry-pokazałam na loczka.-Louis.-pokazałam na szatyna.-Lima-tu wskazałam na ciemnego blondyna.-A ty to Zayn.-skończyłam.
-A ja?-zapytał ze śmiechem Niall.
-Ciebie nie znam.-odpowiedziałam i odwróciłam się do niego tyłem.
-Za to ja znam Cię jak własną kieszeń.-szepnął mi do ucha, obejmując mnie w talii.
-Tak to co masz w prawej?-zapytałam, wcześniej po kryjomu wkładając do niej moją pomadkę.
-Twoją ulubioną poziomkową pomadkę.-powiedział nawet nie rozluźniając uścisku.
Patrzyłam na niego, to dalej był mój Niall.
-Czyli jednak.-odparłam.
-Co jednak?-zapytał.
-Chłopaki wasza kolej.-przerwała nam Cher.
-Później dokończymy.-wyszeptał w moje ucho i skierował się po mikrofon.
-Zobaczymy.-powiedziałam, a no odwrócił się w moją stronę.
-Zobaczymy.-powtórzył i wszedł na scenę.
-Jesteś dziewczyną Nialla?-zapytał brunetka.
-Thea.-wyciągnęłam w jej stronę dłoń.-Nie, my tylko przyjaźnimy się.
-Cher.-uściskała lekko moją rękę.-Wyglądacie jak para.-dodała.
-Bo tak naprawdę znamy się bardzo długo, to dlatego.-odpowiedziałam.
-Ah tak.-skomentowała to.-Chodźmy na widownie tam lepiej słychać.-powiedziała i pociągnęła mnie za dłoń.
Usiadłyśmy w trzecim rzędzie.
Chłopcy byli w połowie piosenki.
-Oni mnie wygryzą.-powiedziała po chwili dziewczyna.
-Słucham?-zapytałam.
-Przez nich odpadnę czuję to.-powiedziała.
-Może nie.-mówiąc to posłałam jej szeroki uśmiech.

*

Do występu zostało dziesięć minut.
-Cieszę się tu jesteś.-powiedziała w moją stronę Niall, który siedział obok mnie.
-Ja też.-odparłam.
-Gdzie jest Niall Horan!-usłyszeliśmy za naszymi plecami.-No jasne siedzi sobie w najlepsze, a ja tu na niego czekam!-dodała Em
-Hej Emma.-powiedział do niej blondyn wstając i wyciągając do niej ręce.
-Masz szczęście że kiedyś będziesz sławny bo już byśmy się nie przyjaźnili.-zaśmiała się wtulona w niego.
-Tak, tak wiem.-powiedział do niej.
-Dobra już nie chce Cię przytulać.-odpowiedziała do niego wyplątując się z jego uścisku.-Thea! No chodź tu do mnie.-mówiąc to rozłożyła ręce w moją stronę.
-Cześć Em.-powiedziałam przytulając ją.
-Ej bo jestem zazdrosny!-powiedział Niall.
-A niby o co?-zapytał Harry.
-No bo one przytulają  się beze mnie.-powiedział, a my we dwie wybuchłyśmy śmiechem.
-Ooo następna? To która to która bo już nie ogarniam?-zapytał.-Bo tak jest Thea i Em. Em to przyjaciółka, a Thea to...-w tym momencie blondyn zakrył mu ręką usta.
-Harry to jest Em.-pokazał mu blondynkę.
-Miło mi poznać.-powiedział do niej.
-Mi również.-odpowiedziała.-Dobra to my idziemy na widownie, powodzenia chłopaki.-dodał i zaczęła ciągnąć mnie w stronę sali.
-Powodzenia!-krzyknęłam, a kiedy odwróciłam się zobaczyłam że Niall tłumaczy coś loczkowi wymachując przy tym rękoma.
 Dziś występowali jako przed ostatni. W dzisiejszym odcinku było tylko już jedenastu uczestników.
Nareszcie przyszła kolej na chłopaków.
Na dzisiejszy Halloweenowy odcinek wybrali piosenkę " Total Eclipse of the Heart".  Szczerze wyglądali komicznie, mieli pomalowane oczy na czerwono. I ogólnie wyglądali dziwnie, ale występ był jak najbardziej udany. Chyba razem z Em krzyczałyśmy najgłośniej imię Nialla, bo większość dziewczyn wykrzykiwało tylko "Harry". Jakby tylko on był w tym zespole.
 Po całym odcinku w trójkę wybraliśmy się na kolacje. 

31 październik 2010

Dzień eliminacji. 
Tak bardzo się bałam, co jeśli dziś właśnie jest ten dzień kiedy pożegnają się z programem.
Siedziałam obok Em, trzymając mocno jej dłoń.
-Thea spokojnie.-wyszeptała.-Ej ty masz zamknięte oczy?-zapytała.
-Co niedziele siedzę tak na mojej kanapie przed telewizorem doki Dermot nie wypowie ich nazwy, dziś też tak będzie, muszą przejść dalej.-odparłam.
Zaczęło się.
Niech przejdą.
Niech przejdą.
Niech przejdą.
-One Direction!-kiedy usłyszałam te słowa, jak zawsze aż podskoczyłam na swoim miejscu.
-Chodź!-krzyknęłam do Em i pociągnęłam ją za sobą.
W szybkim tempie biegłam za kulisy. Chciałam być jak najszybciej obok niego.
-Niall!-krzyknęłam, puściłam dłoń dziewczyny i rzuciłam się na chłopaka.-Wiedziałam!
-Oj Thea! Kocham Cię.-wyszeptała do mojego ucha i zaczął się kręcić ze mną na rękach.
-Ja Ciebie też.-odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Ej my też jesteśmy w tym zespole.-powiedział Lou, a ja popatrzyłam na niego i podeszłam do każdego z osobna przytulając ich do siebie.

*

7 Listopad 2010

Piąty tydzień. 
A ja wróciłam do normalności, tamten weekend był szalony. 
Dziś znów czekam na ogłoszenie wyników. 
W tym tygodniu śpiewali "Kids In America", widać że bawili się przy tym świetnie. 
Takie dzieciaki, które są na najlepszej drodze do dużej kariery. 
Tak naprawdę nie zdają sobie sprawy, z tego co może dać im ten program.
Dziś wszyscy razem zaśpiewali " So What". Co wyszło im cudownie.
Znowu siedziałam i trzymałam kciuki za piątkę wariatów.
Muszą przejść to półmetek.
Uda im się.
Jak zawsze zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w to co mówi prowadzący.
Przejdą.
Przejdą.
Przejdą.
-Tak!-wykrzyczałam słysząc te dwa słowa.
Jak zawsze w tym momencie usłyszałam dźwięk telefonu.
-Widziałam, przeszliście jestem dumna.-powiedziałam zanim usłyszałam jego głos.
-Kocham Cię Thea.-powiedział i rozłączył się.
Mój kochany wariat.
-Też Cię kocham.-pomyślałam.


***

Przepraszam za wszystkie błędy.


Hej :D zaskoczeni że tak szybko nowy?
Szczerze ja też :P
Co Wy na to? ;))
Stwierdziłam że dodam coś dziś bo jutro mam masakryczny dzień i dlatego dodaje ;)
 


Mówię wam jak to fajnie oglądnąć te wszystkie odcinki, to po prostu jest mega ;D 
Wiem w kółko powtarza się prawie to sama, ale nie mogłam tego zrobić inaczej ...
Mam nadzieje że mnie za to nie uśmiercicie ;P


Dziękuje za wszystkie komentarze ;***
Kocham Was :D
Do następnego ;))



Zapraszam na:



Ps.
Wasze blogi postaram się skomentować jutro, wszystko przeczytałam ale nie mam za bardzo czasu żeby dodać komentarz, za co przepraszam ;***